niedziela, 4 stycznia 2015

(22 km za mną) Plotkarski nordik wieczorny

Nie, nie "płotkarski", nie skakałam przez płotki, to nie błąd;) Wczoraj udało mi się zaliczyć godzinny nordik z Agą  - moją imienniczką i siostrą w nieustannym odchudzaniu. Było super, jak zwykle, tylko muszę ją skłonić do szybszego chodzenia. W czasach, kiedy chodziłam z kijkami z poznaną na forum www.kafeteria.pl  N.( która okazała się moją sąsiadką, świat jest mały;) to miałam wrażenie, że biegnę, nie idę:)

Aga od po świętach jest na diecie przygotowanej przez dietetyczkę, bo od 1 kwietnia wraca do pracy po urlopie macierzyńskim i chce po prostu wyglądać lepiej. No i schudnąć 8 kg w dwa miesiące:)
Motywację więc ma, a ja chcę się pod nią trochę podczepić i skorzystać z jej energii i zaangażowania w temat, które normalnie u niej (zresztą podobnie jak u mnie) wygląda sinusoidalnie.
Teraz się zgrałyśmy nasza mobilizacja do walki "o lepsze jutro" naszych przydużych ciałek jest na fali wznoszącej. Ona schudła już półtora kg, ja  - od Sylwestra - 60 dkg. Nie jest to dużo (zgodnie z poniższym obrazkiem - tyle co łupież;), ale i tak się cieszę jak głupek!!!

7 komentarzy:

  1. Powodzenia i wytrwałości!! :) Ja dzisiaj zdecydowałam się wejść na wagę i ważę tyle co zwykle *smutek* a jeszcze dwa kilo co najmniej trzeba zgubić! Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
  2. hahaha, bardzo rozbawił mnie obrazek na końcu ;))))

    A co do samej treści - życzę dużo samozaparcia i wytrwałości!!! Uda się, na pewno!


    Pozdrawiam i dodaję do obserwowanych,
    www.kararinaa.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. 8 kg w dwa miesiące to dosyć dużo, obawiam się efektu jojo :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że pod kontrolą dietetyczki go nie będzie:)

      Usuń
  4. A moim zdaniem da rade z tymi 8 kg. Oby tylko te zmiany weszły jej w nawyk :) Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Powodzenia i wytrwałości, ważne, że dobrze zaczynasz, a ponąć zacząć jest najtrudniej ;)

    OdpowiedzUsuń