Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bieganie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bieganie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 maja 2015

(399 km za mną) Bieg Europejski w Gdyni-zaliczony!

Udało się! W ubiegłą sobotę zaliczyłam Bieg Europejski na 10 km w Gdyni - mój pierwszy oficjalny bieg uliczny z medalem:)

Wiem, że to nie maraton i że ludzie robią trudniejsze rzeczy (i się tym nie chwalą), ale dla mnie udział w tym biegu (i ukończenie to z czasem 61 minut) jest dowodem na to, że moja praca nad sobą daje efekty - już nie sądzę, że WSZYSTKIE LASKI NA ŚWIECIE, A W SZCZEGÓLNOŚCI TE, KTÓRE BIORĄ UDZIAŁ W BIEGACH są ode mnie :
- młodsze
- szczuplejsze
- szybsze
- bardziej zdeterminowane

To po prostu nieprawda! Wyobraźcie sobie, że po mnie na metę przebiegło prawie 900 osób!!!! Jestem niezła i tak muszę o sobie myśleć - zwłaszcza,  że w moim życiu szykuje się rewolucja (a przynajmniej wielkie trudności...) i muszę być silną jak diabli!!!!

P.S. Poważnie rozważam zrobienie sobie z tego medalu breloczka - żeby był zawsze ze mną i przypominał mi, że jestem wojowniczką :)

wtorek, 10 marca 2015

(190 km za mną) Pierwsze bieganie:)

Sezon biegowy rozpoczęty! Wczoraj niespodziewanie moja Aga wyciągnęła mnie na bieganie - nie przemęczałyśmy się na pierwszy raz, stwierdziłyśmy, że 4 km wystarczą.


Podekscytowałam się na maksa, od razu znalazłam bieg, na który musimy się zapisać - żeby motywacja nie spadła! 9 maja w Gdyni jest bieg na 10 km - MUSZĘ wziąć w nim udział:) Aga na razie jest ostrożna, ale ją namówię. A jak nie - biegnę sama. A co!

Taka jestem gorąca głowa, łatwo się zapalam, a potem mam trudności z utrzymaniem tego ognia... ale tym razem dam radę, WIOSNA IDZIE PRZECIEŻ! :)

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

11 km biegiem po 4 dniach żarcia

Żarłam 4 dni - 2 ze smutku i zniechęcenia, 2 dla towarzystwa i z beztroskiej radości.

Tych dwóch pierwszych nie chcę komentować (zresztą pisałam o tym w poprzednim poście, by the way: dzięki za komentarze!), a te kolejne to cudowny weekendowy wyjazd na działkę do znajomych:)

4 małżeństwa, 3 dzieci i  - niestety - góra żarcia...:) Pogoda piękna, klimat cudowny- dawno się tak nie bawiłam w towarzystwie przyjaciół, leniwie płynący czas, dużo śmiechu, brak stresu... Krótko mówiąc postanowiłam się nie katować liczeniem kalorii, tylko beztrosko konsumować jak inni z postanowieniem, że w niedzielę wieczorem pobiegam.

Jak postanowiłam, tak zrobiłam. Mimo dość ciężkiego żołądka biegało mi się wyśmienicie, także po 5 km postanowiłam iść na rekord i przebiec w sumie 11 km. Udało się! :)



niedziela, 18 sierpnia 2013

Nowe buty do biegania!

Zachęcona sobotnim sukcesem biegowym (5 km w 28,33 min!) postanowiłam wreszcie kupić sobie nowe buty. Stare miałam już (wstyd przyznać) kilka dobrych sezonów. Fakt, że do tej wiosny głównie w nich chodziłam (nordik walking), ewentualnie trenowałam na siłowni, ale widać już było na nich upływ czasu. Co gorsza - nazajutrz po każdym treningu zaczęły mnie boleć stopy (chyba podbicie?), a tego już lekceważyć nie można.

Oto one, ta daaam:

sobota, 17 sierpnia 2013

Mój pierwszy (oficjalnie mierzony) bieg na 5 km!

Wczoraj wreszcie wzięłam udział w Parkrun w Gdańsku ! :) Wiecie, co to jest?

Parkrun to cykliczne, bezpłatne biegi na 5 km z pomiarem czasu. Sa organizowane  wielu miejscach na świecie, w Polsce m.in. w Gdańsku, Gdyni, Łodzi i Warszawie. Zawsze w soboty o 9.00. Fajne jest to, że rejestracja odbywa się tylko raz poprzez strone internetową, z której drukuje się indywidualny kod kreskowy uczestnika i z tym kodem można wziąć udział w tych biegach na całym świecie.