Udało się! W ubiegłą sobotę zaliczyłam Bieg Europejski na 10 km w Gdyni - mój pierwszy oficjalny bieg uliczny z medalem:)
Wiem, że to nie maraton i że ludzie robią trudniejsze rzeczy (i się tym nie chwalą), ale dla mnie udział w tym biegu (i ukończenie to z czasem 61 minut) jest dowodem na to, że moja praca nad sobą daje efekty - już nie sądzę, że WSZYSTKIE LASKI NA ŚWIECIE, A W SZCZEGÓLNOŚCI TE, KTÓRE BIORĄ UDZIAŁ W BIEGACH są ode mnie :
- młodsze
- szczuplejsze
- szybsze
- bardziej zdeterminowane
To po prostu nieprawda! Wyobraźcie sobie, że po mnie na metę przebiegło prawie 900 osób!!!! Jestem niezła i tak muszę o sobie myśleć - zwłaszcza, że w moim życiu szykuje się rewolucja (a przynajmniej wielkie trudności...) i muszę być silną jak diabli!!!!
P.S. Poważnie rozważam zrobienie sobie z tego medalu breloczka - żeby był zawsze ze mną i przypominał mi, że jestem wojowniczką :)


