poniedziałek, 5 stycznia 2015

(22 km za mną) Jestem na fali

Czuję, że jestem w dobrym momencie.

Remont zakończony, mieszkanie doszło do ładu i spełnia nasze oczekiwania w stopniu tak wielkim, że nie tylko chętnie w nim przebywamy, ale również SPRZĄTAMY (a różnie bywało...;) oraz zapraszamy znajomych!


Przytulnie, prawda? :)



Tuż przed remontem mieliśmy już tak dość porysowanych i spękanych ścian, pobrudzonej i odrapanej przez kota kanapy i spaczonej podłogi (panele po kilku miesiącach od założenia okazały się wadliwe), że już nikogo nie zapraszaliśmy. Teraz zaplanowaliśmy już imprezkę na 5 par znajomych:) A wczoraj kupiliśmy nową lodówkę za kasę uzyskaną ze sprzedaży samochodu, który bezużytecznie stał pod domem półtora roku, teraz mamy już kłopot z głowy i tą nową lodóweczkę:)

Wstaję rano pełna energii, na co pewnie ma wpływ to, że od kilku dni liczę kalorie  myfitnesspal, czyli się nie obżeram i od razu lepiej śpię. Zgubiłam 70 dkg.

W pracy jak zwykle wielkie ciśnienie i kupa roboty, ale bardzo staram się nie siedzieć za długo - moja rodzina jest ważniejsza od pracy. Jeśli nie uda mi się zachować balansu między pracą a życiem osobistym - muszę ją zmienić.

Jak dziecko cieszy mnie planowanie posiłków, a codzienne sałatki na drugie śniadanie to genialny pomysł. Zwłaszcza z tym fajnym pojemnikiem, który bardzo polecam:

Sałata i mokre dodatki (typu feta) oraz sosik są osobno,  związku z czym nic się nie babrze i kilka godzin może postaw w biurowej lodówce nie nasiąkając sobą nawzajem. Z sistemy mam też pojemnik na zupę i też staram się brać ją w pojemniczku na pracowy obiad. Jedno jest pewne, jeśli nie wezmę do roboty trzech posiłków w pewnym momencie kupię coś w naszym barze, co będzie: za drogie, zbyt niedobre i będzie miało za dużo kalorii, żeby spełniało moje wymagania.

Wyzwaniem jest jeszcze dla mnie systematyczna kontrola postępów w nauce Starszego. Na półrocze miał ledwie 4.0, a przy jego możliwościach, to bardzo bardzo słabo - zwłaszcza, że to 6 klasa i zaraz gimnazjum...Pocieszam się, że ma jeszcze moment, żeby się ogarnąć. Póki co mam warżenie, że jak się uczy to nie dla siebie, czy dla tego cholernego gimnazjum, tylko po to, żebyśmy mu tak dupy nie truli.. A tak chciałam być nie trującą dupy matką...;)

Teraz muszę tylko obudzić W., żeby zajął się Dżemikiem i lecę na kijki. To słońce nie może tak długo świecić beze mnie! :)

10 komentarzy:

  1. Też bardzo lubię pojemniki z sistemy, są mega funkcjonalne.

    Mieszkanie wygląda bardzo ładnie, też bym do takiego chętnie zapraszała gości :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wnętrze prezentuje się naprawdę przytulnie, aż chce się usiąść na kanapie albo wypić kawę przy stole :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przytulnie i miło ;). Lubie takie pojemniczki, idealne na przekąski jak się gdzieś człowiek wybiera :))

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny ten kącik - piękny stół, regał z książkami.. bardzo klimatycznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystko wygląda na bardzo dopracowane, wręcz idealne!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dziękuję za te przemiłe komentarze:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdjęcie z regałem na książki świetne!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mieszkanie prezentuje się na prawdę uroczo ;)

    OdpowiedzUsuń