czwartek, 7 maja 2015

(347 km za mną) Prolavia, czyli kisiel, który dał mi kopa (i dwa i pół kilo mniej)

Strasznie dawno nie pisałam, złożyło się na to kilka czynników. Trochę odpuściłam dietę, jakoś przestało mi się chcieć... Stresy, dom, praca...

I wtedy dostałm propozycje od firmy produkującej kisiel dietetyczny Prolavia, aby przetestowac ten produkt. Moja reakcja była ostrożno-entuzjastyczna - ostrożna dlatego, że za duża urosłam, by wierzyć w "magiczne" specyfiki, a entuzjastyczna, bo połączenie wyrazów: "kisiel" i "odchudzający" oraz 2,5 kalorii brzmiało baaardzo zachęcająco:)

Co to jest Prolavia?
Jest to proszek w saszetkach, z którego po dodaniu wody (100 ml) powstaje kisiel. Jedna porcja ma 2,5 kalorii i powinna być spożywana 3 razy dziennie na 30 minut przed głównymi posiłkami. Kisiel można wypić od razu jako napój, lub po zgęstnieniu jako kisiel właśnie. Każdą porcję należy popić 1 lub dwiema szklankami wody.

Co zawiera Prolavia? Po szczegółowe informacje odsyłam na stronę www.prolavia.pl, wspomnę tylko, że jest to połączenie żywych kultur bakterii z glukomannanem (błonnikiem wyizolowanym z korzenia rośliny konjac) oraz kompleksem witamin i składników mineralnych. Jego formuła opracowana jest wspólnie z dietetykami i użytkownikami Vitalii. (Fajne jest to, że w pakiecie otrzymuje się również kod, dzięki któremu mamy bezpłatną 7-dniowa dietę na Vitalii.)

Co obiecuje producent?

Otóż w połączeniu ze zdrową dietą żye kultury bakterii, czyli Lactobacillus Rhamnosus ATCC 53103:
  • pomaga przywrócić prawidłową florę jelitową
  • pomaga poprawić metabolizm węglowodanów
  • pomaga regulować procesy energetyczne organizmu
  • przyczynia się do zmniejszania wchłaniania tłuszczów
  • wspomaga zmniejszenie poziomu biomarkerów związanych z nadwagą
Zalety stosowania glukomannanu:
  • zwiększa lepkość treści pokarmowej, wypełniając jelita i pobudzając pracę całego układu pokarmowego
  • nie zaburza wchłaniania oraz nie powoduje niedoboru składników odżywczych, takich jak wapń, żelazo, miedź, magnez, czy fosfor
  • nie powoduje powstawania wzdęć, bólów brzucha, gazów czy uczucia przelewania w brzuchu
Moje odczucia, uwagi i  - oczywiście - działanie specyfiku, czyli co tam na wadze) :

Kisiel testowałam dwa tygodnie. Pierwsze wrażenie jest bardzo dobre: kisiel jest smaczny, bardzo słodki i  ma fajną konsystencję. Po kilku dniach niestety jego smak trochę powszednieje (szkoda, że jest tylko jeden), a konsystencja kisielu zaczyna trochę wkurzać (jednak nie jestem taką fanką kisielu, jak myślałam), na szczęście można go pić jako napój, więc nie miałam z tym problemu. Producent zaleca popijanie jedną lub dwoma szklankami wody - żeby dać szansę temu specyfikowi piłam dwie. Dawno nie piłam tyle wody w ciągu dnia - do samej prolavii wychodziło 6 szklanek! :)

Test Prolavii zaczęłam z wagą ... ponad 65 kg :( Święta, stresy itd... Po dwóch tygodniach:

Zrzuciłam prawie 2,5 kilo!!! Wiadomo, że bez rozsądnej diety i odrobiny ruchu pewnie efekt nie byłby tak zadowalający, ale dzięki temu kisielowi po pierwsze:
  • straciłam ochotę na słodycze (Prolavia jest NAPRAWDĘ słodka)
  • zmniejszył mi się apetyt (błonnik + te 6 szklanek wody porządnie wypełniały mi żołądek)
  • miałam więcej energii i chęci do ruchu, do tego, by znów o siebie zadbać :) 

Podsumowując - Prolavia dała mi KOPA, by znowu powalczyć o siebie, na ostro wrócić do biegania zdrowo jeść. Jestem lżejsza o 2 i pół kilo i dobrze mi z tym :)

7 komentarzy:

  1. Super, że straciłaś 2,5kg :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje :) Moja waga ostatnio stoi w miejscu, ale wyglądam nie najgorzej. Może skuszę się na ten kisiel to znów parę kilo ucieknie :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że znowu odnalazłaś motywację i masz rację sam kisiel by tak wiele nie zdziałał :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, MEGA! Słyszałam o tym produkcie, ale nie wierzyłam, że może działaś, a tu proszę :) Miła niespodzianka!

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie, dodaję też do obserwowanych :)
    http://zdrowanacodzien.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Super sprawa że dałaś radę zmniejszyć wagę!

    OdpowiedzUsuń